Dar z siebie - czy można dawać z siebie za dużo lub w niewłaściwy sposób?
Dar z siebie jest zasadą niezbędną w życiu, w społeczeństwie i w każdej autentycznej relacji. Jest to zaproszenie do zaangażowania się, do poświęcenia się, do poświęcania czasu, energii i umiejętności dla dobra wspólnego i/lub z miłości do drugiego człowieka, bez oczekiwania korzyści czy własnego zysku.
W duchowości chrześcijańskiej idea ta znajduje swoje doskonałe ucieleśnienie w ofierze samego Jezusa, który oddaje swoje życie dla zbawienia ludzi. „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich.” (J 15, 13).
Ale jak dawać siebie, nie doprowadzając się do wyczerpania? Czy dar z siebie innym musi oznaczać zapominanie o sobie? Jak nauczyć się odpuszczać, by działać z bezinteresownością i radością, nie narażając się na wypalenie? Czy w rela cjach - zarówno w związky, jak i w rodzicielstwie - w wolontariacie czy w zawodach polegających na służbie innym nie istnieje ryzyko, że będziemy dawać z siebie za dużo albo damy to w niewłaściwy sposób? A co, jeśli mamy poczucie, że nie mamy już nic do zaoferowania?
Oto kilka wskazówek, jak (na nowo) odnaleźć siebie, jednocześnie dając siebie innym w pełni!
Sommaire
Ofiarowanie siebie: zasada duchowa
„Oddanie się jest ostatecznością” - mawiał Rainer Maria Rilke. Każdy z nas ma coś do zaoferowania światu, a świat potrzebuje tego, co mamy do zaoferowania. Oddanie się nie jest uśmierceniem, lecz stanowi zasadę życia.
„Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli ziarno pszenicy, wpadłszy w ziemię, nie obumrze, zostanie samo jedno, ale jeśli obumrze, przynosi plon obfity. Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne.” (J 12, 24-25)
Zatrzymywanie tego, co mamy do zaoferowania, z obawy przed niedostatkiem, jest wręcz przeciwnie źródłem wyczerpania. Wystarczy spojrzeć na naturę, by to dostrzec: naturalnym porządkiem jest dawanie siebie. Jednak aby dawać z siebie w pełni i aby było to źródłem życia, należy wziąć pod uwagę kilka elementów.
Dwa wersety do rozważenia:
- „Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie.” (Mt 10,8)
- „Dlatego miłuje Mnie Ojciec, bo Ja życie moje oddaję, aby je znów odzyskać.” (J 10, 17)
(Zobacz wskazówki dotyczące rozważania wersetu biblijnego)
Kto daje i odbiera,...
… ten się w piekle poniewiera. To stare powiedzenie przypomina nam, że prawdziwe dawanie nie jest takie proste. Dawanie wymaga prawdziwego odpuszczenia. A dar - albo jest całkowity, albo wcale go nie ma.
Jeśli daję, to daję. To, co daję, nie należy już do mnie. Jeśli daję pod pewnymi warunkami lub z oczekiwaniami, mniej lub bardziej uświadomionymi, to nie jest to już prawdziwy dar. Oznacza to, że nie jestem jeszcze w pełni gotowy, by pozwolić odejść tej części siebie.
To właśnie zawiedzione oczekiwania są źródłem frustracji lub poczucia niesprawiedliwości. Z czasem może to prowadzić do tego, że przestaniemy chcieć dawać z siebie cokolwiek innym. (Daję, a nic nie otrzymuję w zamian)
Oczywiście miło jest otrzymać jakąś formę uznania lub wdzięczności za nasz dar. I dobrze jest przyjmować je z radością, gdy je otrzymujemy. Jednak nasz dar nie powinien od tego zależeć. Do drugiej osoby należy decyzja, czy i w jaki sposób odwzajemni otrzymany dar.
Zanim coś ofiarujemy, zwróćmy uwagę na nasze oczekiwania, które mogą się za tym kryć. Upewnijmy się, że są one niewielkie (wystarczy proste „dziękuję”!) albo na nowo zdefiniujmy nasz gest: być może nie jest to dar, ale układ, przysługa, wymiana usług … i czemu nie? Bądźmy jednak szczerzy wobec siebie i innych.
Werset do rozważenia:
- „Do tego zaś, który Go zaprosił, mówił także: «Gdy wydajesz obiad albo wieczerzę, nie zapraszaj swoich przyjaciół ani braci, ani krewnych, ani zamożnych sąsiadów, aby cię i oni nawzajem nie zaprosili, i miałbyś odpłatę. Lecz kiedy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych. A będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym tobie się odwdzięczyć; odpłatę bowiem otrzymasz przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych»." (Łk 14,12-14)
Dawanie w odpowiednim czasie
Dobry owoc, ten, który naturalnie spada z drzewa, to ten, który jest dobrze dojrzały. Dopóki nie osiągnie dojrzałości, drzewo go nie wydaje. Czasami wyczerpanie wynika z tego, że chcemy dawać przedwcześnie. Mamy wrażenie, że dajemy zbyt wiele, bo tak naprawdę nie mamy jeszcze nic do zaoferowania.
Ważne jest, aby zaakceptować to, że potrzebujemy czasu, zanim w pełni ofiarujemy to, co chcemy dać innym, światu. Zaakceptujmy nasze zimy, zaakceptujmy nasze wiosny. Szanujmy nasze rytmy.
W ten sposób możemy odpowiadać na niektóre prośby: „Rozumiem twoją potrzebę, ale w tej chwili nie jestem w stanie dać ci tego, czego pragniesz”.
Prawdziwy dar to dar ofiarowany z własnej woli.
Dwa wersety do rozważenia:
- „Zamierzali więc Go [Jezusa] pojmać, jednakże nikt nie podniósł na Niego ręki, ponieważ godzina Jego jeszcze nie nadeszła.” (J 7, 30)
- „Nikt Mi go [życia] nie zabiera, lecz Ja sam z siebie je oddaję.” (J 10, 18)
(Odkryj inne wersety biblijne do rozważania, uporządkowane według tematów i potrzeb)
Dawanie zaspokaja potrzebę
Czasami możemy mieć wrażenie, że inni nie doceniają tego, co im daliśmy. Ale czy my sami to zrobiliśmy? Czy naprawdę jesteśmy pewni, że to, co chcieliśmy dać, było oczekiwane?
Dawanie nie polega na bezkrytycznym rozdawaniu tego, co uważam za jedno z moich bogactw, tego, co wydaje mi się, że mam w nadmiarze.
Aby dar miał wartość, musi odpowiadać jakiejś potrzebie. Aby dawać, potrzeba kogoś, kto odczuwa potrzebę tego daru i go przyjmie. W przeciwnym razie mamy do czynienia z nieproszonymi radami, przytłaczającymi gestami, zachowaniami postrzeganymi czasem jako protekcjonalne… z towarzyszącym temu ryzykiem frustracji (a przecież poświęciłem jej tyle czasu…, ona nie chciała słuchać żadnej z moich rad…).
Pierwszym krokiem jest zatem już samo słuchanie, otwartość na drugą osobę. To właśnie tam zaczyna się dar.
Werset do rozważenia:
„A Jezus przemówił do niego: «Co chcesz, abym ci uczynił?» Powiedział Mu niewidomy: «Rabbuni , żebym przejrzał».” (Mk 10,51)
(Odkryj pytania, które Jezus zadaje ci dzisiaj, aby pomóc ci iść naprzód.)
Radość z dawania, przyjemność z otrzymywania!
Aby uniknąć wyczerpania, ważne jest, by wiedzieć, jak odnawiać swoje zasoby.
Wymaga to rozpoznania własnych potrzeb, wyrażenia ich oraz przyjęcia tego, co inni mają nam do zaoferowania. (Czy zauważyliście, że ci, którzy potrafią dawać najpiękniejsze prezenty, to często ci, którzy najlepiej potrafią je przyjmować?)
Nie chodzi o to, by oczekiwać czegoś w zamian - w przeciwnym razie wracamy do oczekiwań, do logiki wymiany - ale o to, by umieć przyjmować dary życia, łaski Boże, które mogą przejawiać się również w trosce bliskich, w budujących relacjach i w działaniach, które nas odbudowują.
Równie ważne i niezbędne, aby dawać wszystko to, co mamy do zaoferowania, jest czerpanie bezpośrednio ze źródła poprzez modlitwę. Bo w końcu to, co chcemy dać, to miłość! W postaci czasu, wsparcia, pomocy, towarzyszenia, obecności… Dlatego jak najczęściej pozwólmy Bogu nas kochać. Napełnijmy się miłością!
Dwa wersety do rozważenia:
- „Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem tryskającym ku życiu wiecznemu.” (J 4,14)
- „Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą.” (Mt 7, 7-8)
A także medytacje, by nabrać nowych sił!
Pobierzcie bezpłatnie Meditatio - aplikację do medytacji chrześcijańskie - i czerpcie ze źródła dzięki medytacjom audio, aby odzyskać siły w Bogu i poświęcić sobie czas na codzienną modlitwę i medytację: medytację dnia, ścieżki tematyczne lub minutową przerwę, by nabrać sił w ciągu dnia… i napełnić się miłością!